piątek, 25 kwietnia 2014

"Dziennik badante czyli Italia pod podszewką"

Bardzo lubię Włochy, czy jak mówi mój Alfredo z "Wyszedł z domu i nie wrócił" - Italię. Dobrze się tam czuję, a jednym z moich nieziszczonych marzeń jest tydzień w Rzymie. Zwiedzanie, spacery uliczkami o jednostronnym ruchu, Koloseum gdy zapada zmierzch. To tyle jeśli chodzi o marzenia. 
Dzisiaj parę zdań o książce na wskroś włoskiej, to "Dziennik badante, czyli Italia pod podszewką". Lucia też mówi Italia, bo jakże można jechać do Włoch?
"Dziennik badante" dostałam od Lucyny Kleinert jakiś czas temu. Byłam dwusetną osobą lubiącą jej stronę na facebooku. Leżał odłożony w biblioteczce aż do tych świąt. Sięgnęłam i zaraz byłam głodna. Lucia pisze tak smakowicie o jedzeniu, podaje przepisy, które brzmią tak prosto, że nawet mnie - mało kulinarną kusiło by spróbować coś upiec.
Ale w książce jest nie tylko kulinarnie, ale także bardzo ciekawie i kulturalnie. Lucia należy do osób, które lubią wiedzieć i jeżeli tylko jest taka możliwość to zobaczyć na własne oczy. I oczywiście opisać, nie tylko Ascoli Piceno, ale także okoliczne miasta i miasteczka. Ich koloryt lokalny, zabytki, ciekawostki architektoniczne i przechodzące z pokolenia na pokolenie opowieści.
A badante, czyli opiekunki osób starszych ( to była praca Lucii) znajdą dla siebie sporo cennych i prawdziwych porad. Znam jedną badante i wszystko o czym mi opowiadała pokrywa się z  tym co pisze Lucia.
Ciekawa, warta przeczytania książka.


4 komentarze:

  1. Iwonko...ciesze sie, ze znalazlas w Swieta czas na pobyt w mojej Italii i ze podobalo Ci sie tam. dziekuje za piekna recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lucynko, w twojej książce odnajduję wiele własnych spostrzeżeń. Jest bardzo prawdziwa, a to wartość chyba trochę niedoceniana w naszych czasach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam takie wrazenie, ze jezeli udostepnia sie wlasne wspomnienia musza one byc szczere bo inaczej wrazliwy czytelnik od razu zdemaskuje falsz.
    I mam takie wrazenie, ze wydawcy boja sie szczerosci. Lepiej wydawac kolorowe bajki lub wszystko mroczne i ponure. A przeciez zycie ma wiele odcieni....

    OdpowiedzUsuń
  4. Otóż to :) Poza tym ludzie często kierują się stereotypami, a takie książki jak twoja są swego rodzaju wskazówką typu: prawda, fałsz.

    OdpowiedzUsuń