Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże małe i duże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże małe i duże. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 lutego 2024

Spadek nieboszczyka, czyli długa podróż Janki

 Dzień dobry :)

Dzisiaj zimno, co nie dziwi, w końcu mamy luty (luty, podkuj buty) ale do prawdziwej wiosny już bliżej niż dalej.

A w „Spadku nieboszczyka" mamy 1962 rok , najważniejszy czas w życiu Janki Królikowskiej, oświęcimianki, dziewczyny, która chciała więcej niż powinna.

Dla każdego, kto chciałby lepiej poznać Oświęcim i klimat lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku.

Za piękne, pełne słońca zdjęcie dziękuję Agatce Marczak, która moją Jankę zabrała w długą podróż.



niedziela, 31 grudnia 2023

Niech się wam szczęści w 2024 roku

 Dzień dobry


„Tańczyć w pojedynkę na parkiecie - to znaczy być nieustraszonym".
Na koniec tego ciekawego, pełnego nieoczekiwanych, a czasem bardzo oczekiwanych zwrotów akcji, dzielę się z Wami ostatnią radą zawartą w Małym poradniku życia, który, w formie kalendarza zdzieraka, towarzyszył mi przez ten rok.
Było to towarzystwo inspirujące, wywołujące zaciekawienie, przypominające o tym co ważne i najważniejsze.
Bądźcie nieustraszeni, nie oglądajcie się za siebie, nie myślcie o tym co ludzie powiedzą. Ludzie zawsze coś mówią
Po prostu żyjcie, tu i teraz

Na zdjęciu wakacje w Ravdzie, ja 20 kg mniej, niezapomniany czas.




poniedziałek, 6 listopada 2023

Spiżarnia Smaków Sklep Kolonialny - nowe miejsce na mapie Oświęcimia



 Dzień dobry, a nawet dobry wieczór :)


Nie umiem przyzwyczaić się do tych ciemności zapadających znienacka, gubię się w czasie, ale na szczęście jeszcze nie w przestrzeni.
Dzisiaj zajrzałam do nowego miejsca na mapie Oświęcimia i coś czuję, że na jednej wizycie się nie skończy. Bo to jest miejsce idealne do wybierania prezentów, a mikołajki już tuż tuż i święta... prawie słyszę dzwoneczki u sań ;)
W środku przytulnie i przyjemnie, a ja jako okładkowa sroka od razu zwróciłam uwagę na herbaty w pięknych puszkach i od razu pomyślałam o kimś, komu taki prezent sprawiłby mnóstwo radości
i o sobie też, rzecz jasna 💞




Zachęcam, jak będziecie w Oświęcimiu, to na starym mieście, w pobliżu hotelu Hilton jest miejsce miłe sercu każdego miłośnika kawy, herbaty, czekolady i tak mogłabym długo wymieniać.
Mieszkańcy Oświęcimia znają to miejsce, przy Rynku, jeszcze ulica burmistrza Romana Mayzla pod numerem 3

Nie jest to post sponsorowany.

Spiżarnia Smaków Sklep Kolonialny

sobota, 2 maja 2020

Zielone zakątki Oświęcimia :)



Dzień dobry 💚pozdrawiam wiosennie💚🍀🧡z zielonego 🌱🌿💚Oświęcimia. Po deszczu wychodzi słońce🌦️🌈🌤️i zapowiada się miły dzień. A na zdjęciu Mały Rynek w Oświęcimiu i glicynia cudnej urody🌱🌿🌳

środa, 31 lipca 2019

Lipiec miesiącem hortensji

Hortensje należą do moich ulubionych kwiatów i przez cały lipiec, w różnych zakątkach miasta i we własnym ogrodzie utrwalałam ich urodę na zdjęciach. 
Zostaną do przyszłego roku, tak aby można było co jakiś czas zerknąć na zdjęcie i rozjaśnić dzień.
Miłego oglądania :)























niedziela, 7 października 2018

Ogrodowo, jesiennie :)

Każda pora roku ma swój urok, ale ja najbardziej lubię jesień. 
Lubię też mój jesienny ogród.

 Ostatnie jesienne róże, winobluszcz zmienia kolory i jest jeszcze piękniejszy niż latem. Orzechy zebrane, resztki malin przebłyskują na czerwono, a chwasty bujnie się plenią. Trawa pokryta kolorowymi liśćmi, fajnie chrzęszczą pod stopami. W zakamarkach ogrodu rozgościły się jeże, a gdy przechodzę pod sosnami, sroki podrywają się do lotu oburzone, że śmiem im zakłócać wypoczynek. 
Jesień, niech trwa jak najdłużej, do zimy wcale mi nie spieszno. 
Wspaniała pora mgieł i ziemiopłodów, że przytoczę Jeevesa ;)
O "Dewizie Woosterów" pisałam TUTAJ - to idealna lektura na długie jesienne wieczory.








ławeczka ze śladami kocich łap :)



poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Pałac w Pszczynie, jarmark staroci i inne przyjemności




Z Oświęcimia  do Pszczyny blisko, a skoro blisko, to warto wykrzesać odrobinę czasu i zajrzeć do  tego  nazywanego Perłą Górnego Śląska miasta. 

 Najlepiej zrobić to w drugą niedzielę miesiąca, wtedy pszczyński rynek od rana tętni życiem, a bibeloty z kolorowego szkła mienią się w słońcu, co tylko dodaje im wdzięku. W Pszczynie byłam ostatni raz wiele lat temu, ale piekarnia gdzie była tam i jest, pałac rzecz jasna jak stał tak i stoi.


 Warto zajrzeć i nie tylko zwiedzić pałacowe wnętrza (byłam kiedyś i jeszcze przyjadę), ale także pałacowe stajnie gdzie uwagę przyciąga wystawa strojów i obiektów z kolekcji Muzealne Mody i Muzeum zamkowego "Dialogi w wyobraźni". 








Na zdjęciu księżna Daisy von Pless w stroju sanitariuszki

Przedpołudnie spędziłam na rynku, chodząc od stoiska do stoiska.


 Uwielbiam kolorowe szkło, więc nie odmówiłam sobie prezentu bez okazji i moje zbiory wzbogaciły się kolejną popielniczkę. Jak na osobę niepalącą mam całkiem sporą kolekcję ;)










Zabytkowy kościół ewangelicki 


Dachy kamieniczek przy rynku
Pałacowa wieżyczka



Oczywiście nie obeszło się bez kulinarnych przyjemności, strudel ze śliwkami był pyszny, a kawa odpowiednio mocna w restauracji Frykówka. Szybka i  sympatyczna obsługa.




I oczywiście jak już przedreptałam pałacowe ścieżki i poznałam zakamarki rynku nadszedł czas na koniec przyjemności. W drodze do samochodu zajrzałam do antykwariatu... 


W przyszłym miesiącu też zamierzam wybrać się do Pszczyny, więcej czasu spędzić w parku, zajrzeć do pałacu, bo stajnie już zwiedziłam.
I kupić kolejną popielniczkę do kolekcji;)










poniedziałek, 30 lipca 2018

Nowiny z Ratusza czyli otwarcie wystawy stałej Muzeum Zamku w Oświęcimiu w budynku Ratusza


Dwudziestego lipca od godziny szesnastej miałam przyjemność uczestniczyć w wyjątkowej uroczystości - oto otwarto drzwi do wyremontowanych pomieszczeń oświęcimskiego Ratusza i można było po raz pierwszy zobaczyć  ekspozycję stałą przygotowaną z pietyzmem przez pracowników Muzeum Zamku i firmę zewnętrzną. 

Zachwyciłam się już przy wejściu, ściana w korytarzu na parterze została przyozdobiona wyjątkowo energetyczną grafiką autorstwa Izabeli Dudzik, eksponującą charakterystyczne oświęcimskie budowle w całkiem nowej odsłonie. 

Jako motyw przewodni także na zaproszeniu grafika Izabeli Dudzik




Opracowanie graficzne materiałów reklamowych, które można nabyć w muzealnym sklepiku bardzo przypadło mi do gustu, a przypomnienie, że to z oświęcimskich zakładów wyjeżdżały tak cenione i reklamowane przez  Jan Kiepurę i Lodę Halamę samochody to doskonały pomysł. Wojciech Kossak też chwalił się posiadaniem Pragi Oświęcim. 

800 lat historii miasta, bardzo ciekawie zaaranżowane ekspozycje, unikalne eksponaty i to coś, co nazywamy klimatem miejsca
Myślę, że muzeum w Ratuszu będzie się cieszyło zainteresowaniem nie tylko mieszkańców miasta i powiatu, ale także, a może przede wszystkim turystów coraz częściej przyjeżdżających nie tylko do części miasta związanej z KL Auschwitz ale także do miasta, które szczyci się bogatą historią, o której nadal zbyt mało wiadomo.
 Ale to się zmieni. 





Na parterze muzeum znajduje się informacja dla odwiedzających Oświęcim turystów i sklepik z pamiątkami. Ja kupiłam w sklepiku notes na oświęcimskie zapiski,  a wśród wielu cieszących oczy gadżetów i pamiątek mogę polecić ciasteczka ratuszowe. Piękne opakowanie, bardzo smaczne ciasteczka :)

Mój notes do zadań specjalnych :)

Witryna z pamiątkami :)


Takie cudne zakładki

piątek, 26 stycznia 2018

Wędrówka poboczem, czyli proza życia

Dzisiaj zdarzył mi się dzień komunikacyjny. 
Od kilku lat nie mam samochodu i nic nie wskazuje, że w najbliższej pięciolatce zmienię stan posiadania. Zwłaszcza że nie wiem czy chcę cokolwiek zmieniać. Człowiek do wszystkiego jest się w stanie przyzwyczaić, nawet do funkcjonowania bez samochodu. Taksówek u nas dostatek, kierowcy sympatyczni, punktualni, to czasem korzystam. Dużo częściej korzystam z komunikacji miejskiej i podmiejskiej. Jeżeli dobrze zaplanuję trasę  to wszędzie zdążę. Dzisiaj też z jednego końca miasta przemieściłam się spokojnie w strefę podmiejską, czyli do wsi przylegającej do Oświęcimia. 
Pojechałam do Poręby.


Wysiadłam na pierwszym przystanku za Gazownią i pierwsze co pomyślałam, że od mojej ostatniej bytności nic się nie zmieniło. Bo droga jest i owszem dobra, chociaż niektórym kierowcom myli się z trasą rajdu Monte Carlo - a to jednak inna bajka i wypadałoby przestrzegać obowiązujących przepisów,  bo o nieszczęście nietrudno.
Myślę, że kiepski stan poboczy to problem ogólnopolski. Skrawki ziemi o szerokości mniejszej niż pół metra, w czasie roztopów buty grzęzną w błocie i można po prostu potknąć się, upaść, noga może się obsunąć i możemy wylądować w ciągnącym się wzdłuż drogi rowie. Gdy leży śnieg - wiadomo, pozostaje brnięcie w śniegu albo zwarty galop brzegiem szosy. Już nawet nie śnią mi się chodniki, chociaż chodnik po jednej stronie ulicy zapewniłby bezpieczeństwo przechodniom, ale chociaż szerokie na metr pobocze wysypane grysem. Bezpieczeństwo ludzi jest ważniejsze niż pieniądze. 
Żeby być sprawiedliwym wzdłuż części drogi są chodniki. Ale tylko części. W tej dzisiejszej części przejście od domu do domu sąsiada może skończyć się tragicznie. W zeszłym roku rozmawiałam z kobietą mieszkającą w tamtym rejonie. Opowiadała mi jaki horror przeżywa za każdym razem gdy musi wyjść wieczorem  z domu. Często z kilkuletnim  dzieckiem. Rzecz jasna odblaski wszędzie, ale przejście poboczem to wyprawa ekstremalna. 
Dobrze by było żeby przy okazji remontu dróg pamiętano, że oprócz zmotoryzowanych istnieją także PIESI. 
Ponieważ nie miałam ze sobą aparatu fotograficznego zdjęcie z Pixabay.

wtorek, 23 stycznia 2018

Spacer nad Sołą


Dzisiaj dzień z serii: szaro, buro i ponuro. Z kominów unosi się bury dym, duszący smog nie daje oddychać. O czymś takim jak czyste powietrze można tylko pomarzyć. 
Wracałam z Babic nieco podduszona, dopiero na Błoniach zaczęło mi się lżej oddychać. Ale ogólnie jest coraz gorzej.
 Na szczęście wracałam przez kładkę na Sole i na moment przystanęłam żeby obserwować łabędzie i rozdokazywane kaczki. Nie przypuszczałam, że jest ich aż tyle! Rozgadane, podpływają z ciekawością widząc człowieka. Zapewne uważają, że człowiek = posiłek :) 

Soła jest płytka, na razie mogą spokojnie pływać, jest zimno, lekki mróz, ale na rzece nie ma śladu kry. Oby do wiosny :)