Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Motywacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Motywacja. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 marca 2017

Zielone światło dla realizacji marzeń

Tytuł wpisu jest w pewnym stopniu symboliczny, całkiem niedawno poczułam się jakbym dostała zielone światło do realizacji marzeń. Nie wiem czy bardzo dalekosiężne plany uda się zrealizować, ale wierzę, że trzeba próbować. Bardzo dużo pracy mnie czeka, ale wiem, że warto. 
Wiem też, że marzenia się spełniają.
Ale żeby się spełniły trzeba włożyć trochę pracy. Albo bardzo dużo pracy. Albo po prostu powiedzieć, że czegoś chcemy, że sprawiłoby nam przyjemność gdyby... 
W ten sposób spełniło się moje marzenie.
Jakiś czas temu zobaczyłam zdjęcia autorstwa Tomasza Klimczaka, i zachwyciłam się. Czarno-białe, nastrojowe, klimatem przywołujące amerykańskie filmy z lat czterdziestych. "Sokół maltański", "Casablanca". 
I zamarzyło mi się, że też będę miała takie klimatyczne zdjęcia. Chociaż jedno.
Napomknęłam i uzyskałam obietnicę, że kiedyś...
I to kiedyś miało miejsce dwa tygodnie temu, w klimatycznych podziemiach Galerii Książki w Oświęcimiu. 
Tomasz Klimczak i Beata Kostarek-Zając sprawili mi ogromną przyjemność i podarowali piękny prezent. 
Autorką zdjęcia, które wykorzystałam jako baner na bloga - wszak to mój blog autorski jest Beata Kostarek-Zając.
Stylizacja sesji Beata Kostarek-Zając
Foto Beata Kostarek-Zając


A w zdjęciu z tytułowym   zielonym światłem zakochałam się od pierwszego wejrzenia, jest dla mnie sygnałem, że tyle możemy, na ile sami sobie pozwolimy.
Autor zdjęcia Tomasz Klimczak

Foto Tomasz Klimczak

niedziela, 30 sierpnia 2015

Zasada Elvisa

Czytam "Vivę", bywa, że systematycznie, bywa, że opuszczam kilka numerów. Czytam ją w zasadzie tylko dla felietonów Jerzego Iwaszkiewicza. Odpowiada mi jego dystans, nieco sarkastyczne poczucie humoru i elokwencja starszego pana, który już przeżył i widział tyle, że  nie musi niczego udowadniać. Resztę zazwyczaj przelatuję wzrokiem, powtórki ploteczek, od których roi się we wszystkich magazynach, trochę mody. Czasem jakiś ciuch zwróci moją uwagę, bo mam coś podobnego w szafie - to specyfika szaf, z których się niczego nie wyrzuca, a moda co parę, paręnaście lat zatacza koło. 
Zdarzy mi się też przeczytać jakiś felieton, czasami wywiad. I właśnie z ostatniego wywiadu pochodzi zdanie, które na własny użytek nazwałam zasadą Elvisa. 
Otóż Tomasz Kammel, którego zresztą lubię, o tyle o ile można lubić postać znaną z telewizji, której oglądanie i słuchanie (ważniejsze niż oglądanie) może sprawić przyjemność, wspomina swoje pierwsze  potknięcia i wynikłą z nich naukę. Brzmi ona:
Pilnuj swoich spraw - podobno Elvis Presley nosił łańcuszek z napisem TCOB Take care of biznes

Dlatego namawiam: pilnujmy swoich spraw, bo nikt ich za nas nie dopilnuje. 
Ja zabieram się do tego od dzisiaj, bo przyznaję, często sprawy innych były dla mnie ważniejsze niż własne. Czas to zmienić, mam nadzieję, że z pożytkiem tak dla mnie jak i moich najbliższych.