sobota, 28 września 2019

"Ławeczka księżnej Daisy" Gabriela Anna Kańtor


W zeszłym roku po wielu latach przerwy zawitałam na pszczyński rynek. 

Pisałam o tym TUTAJ 
Akurat była niedziela i odbywał się  targ staroci. Szum i gwar rozmowy. Mnóstwo turystów oglądających i kupujących. Co jakiś czas podchodziłam do tytułowej ławeczki, ale non stop była zajęta. Mam nadzieję, że  za jakiś czas znowu odwiedzę Pszczynę i może wtedy będę miała więcej szczęścia. 
A na razie posiedziałam na ławeczce z Lenką Rejnicz i też było przyjemnie.

Zanim Lenka Rejnicz usiadła na opisywanej ławeczce, zanim trafiła do Pszczyny, była po prostu dziennikarką. Sławną, znaną, bezkompromisową. Przez lata to ona dyktowała warunki, ale jak to często bywa, bycie bezkompromisową dziennikarką czasami równa się byciu bezrobotną dziennikarką. Lenka straciła pracę, wsiadła w samochód i pojechała przed siebie. Trafiła do miejsca, które pamiętała sprzed lat (kręciła tu reportaż o pszczyńskich żubrach). 
Zmęczona przysiadła na ławeczce obok księżnej i czy to zmęczenie, czy metafizyczna aura panująca na rynku, tego nie wiadomo, ważne, że poczuła się jak u siebie. 

Postanowiła zostać, zamieszkać i napisać książkę o księżnej Daisy von Pless. 
A łaskawy los postawił na jej drodze miłego mężczyznę z psem i mieszkaniem. 
Co wcale nie oznacza, że powieść jest romansem. 

A jednak nie brakuje w niej  miłości, także do tego pięknego miasteczka. Do ludzi niegdyś tam mieszkających, do obyczajów kultywowanych w pszczyńskich domach i w okolicznych wsiach. Nie brakuje też wiedzy, Gabriela Anna Kańtor doskonale wie o czym pisze. Książkę przeczytała także moja mama, pamiętająca doskonale koniec lat pięćdziesiątych i początek sześćdziesiątych, które spędziła w pszczyńskim Technikum Łączności mieszkając przez cały czas nauki w internacie. 

Historia księżnej Daisy pięknie ilustrowana zdjęciami wzrusza i budzi szacunek. 
To była naprawdę wyjątkowa kobieta umiejętnie korzystająca ze swoich wpływów dla dobra najsłabszych. 

Czas spędzony w Pszczynie nigdy nie będzie czasem straconym.
Serdecznie polecam.
Książkę można wypożyczyć w Galerii Książki - Miejskiej Bibliotece Publicznej imienia Łukasza Górnickiego w Oświęcimiu. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz