niedziela, 2 sierpnia 2026

„Śmierć na osiedlu" Marcin Bartosz Łukasiewicz

 

Co słychać, tak przy niedzieli?

Remanenty robię wszelakie, także w książkach, tych przeczytanych, zaczętych i pozostawionych na potem.
Wydawało mi się, że ten rok jest dla mnie równie ubogi w lekturę jak i poprzedni (jak się człowiekowi oczy zamykają ze zmęczenia, to nie bardzo ma ochotę na czytanie), ale myliłam się.
Jest dobrze.
Nie czytam nastu książek w miesiącu, ale każdą z przeczytanych mogę śmiało polecić, wiedząc, że przeczytałam ją w całości, czytaniu towarzyszyły różne emocje i nie był to czas stracony.
Na pierwszy ogień idzie „Śmierć na osiedlu"autorstwa Marcina Bartosza Łukasiewicza.
Komedia kryminalna, czyli kryminał, w którym nie straszą porozwlekane szczątki wcześniej malowniczo rozdrobnione ( z wiernym opisem tegoż), a zaletą jest umiejętność posługiwania się przez autora humorem sytuacyjnym i słownym. Tak, żeby czytelnik nie poczuł się zniesmaczony, bo przecież zbrodnia z założenia nie jest wesołym wydarzeniem.
Chyba że dla mordercy.
Autora nie znam, książkę wybrałam metodą chybił trafił i trafiłam
Kapitalne poczucie humoru, zmysł obserwacyjny, celne komentarze dotyczące otaczającej nas rzeczywistości, która to rzeczywistość kumuluje się na tytułowym Osiedlu, gdzie przy bloku zbuntowanej wspólnoty (lokatorów, którzy oddzielili się od Spółdzielni) zostają odkryte zwłoki prezesa Spółdzielni.
Dodajmy, znienawidzonego przez większośc otoczenia. Człowieka, po którym prawie nikt nie zapłacze, oprócz żony i kochanki.
Prezesa, który najlepiej żeby zmarł smiercią naturalną, niestety obecność w organizmie trucizny wyklucza taką możliwość.
Kto zabił?
Kto miał motyw i sposobność?
A może jednak był to wypadek?
Mnóstwo tropów, niedopowiedzeń i mylnych wrażeń, a zakończenie... sami sprawdźcie kto lub co stoi za śmiercią prezesa Baranowskiego.
Prywatne śledztwo prowadzi Hania, nastolatka, która nie da sobie w kaszę dmuchać, a wspierają ją lokatorzy bloku, którzy chcą mieć święty spokój i zapomnieć o ekscesach prezesa.
Śledztwem z ramienia policji zajmują się funkcjonariusze zaprawieni w bojach i niezbyt chętni do wspólpracy z młodą dziewczyną.
Do czasu.
Jeżeli Marcin Bartosz Łukasiewicz cokolwiek jeszcze napisze, to ja to przeczytam z niekłamaną przyjemnością 🙂 nawet jeżeli będzie to poradnik jak wychować pewnego gryzonia 😉
Książkę przeczytałam w aplikacji Empik Go - jest w abonamencie
Okładkę pożyczyłam ze strony Empiku
Marcin Bartosz Łukasiewicz - autor
Piotr Sokołowski -projekt okładki i ilustracji

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz