Jako fanka żubra Pompika namawiam do dołączenia do Akademii Przyrodnika Żubra Pompika
Jako fanka żubra Pompika namawiam do dołączenia do Akademii Przyrodnika Żubra Pompika
Żubrza rodzina tym razem wyruszyła na wycieczkę i wspina się na górę. Marudzą, bo wysoko, niewygodnie, ale idą. Polinka, bo pcha ją ciekawość, Porada, bo przecież nie zostawi dzieci samych i Pomruk, bo jak wszyscy to i on. I oczywiście Pompik, który chce zobaczyć jak wygląda świat widziany z góry.
Ale wzniesienie, które wydaje im się stromą górą, jest tylko wzgórzem. Tak w każdym razie mówi pan kruk, a on w końcu wie co widzi.
I tłumaczy obrazowo różnice pomiędzy górą, wzgórzem i pagórkiem.
Tata Pomruk namawia do zejścia, kruk klepie się w czoło, Pompik mknie na szczyt wzgórza, by w zachwycie podziwiać krajobraz rozpościerający się u stóp wzniesienia.
A ze szczytu widać dolinę, wąwóz i kotlinę.
Pompik jak oczarowany obserwuje świat, Porada mu towarzyszy, Pomruk też zadowolony znalazł coś odpowiedniego do zjedzenia, Polinka skacze z zachwytu.
I chociaż rodzina nie miała ochoty na wspinaczkę, to widok wynagrodził im trudy.
Czy wiecie ile lat może żyć kruk?
A czy znacie różnice pomiędzy górą, wzgórzem a pagórkiem?
Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedzi w tej pełnej uroku i wiedzy książeczce.
Współpraca wydawnictwo Media Rodzina
Tomasz Samojlik tekst i ilustracje
Rok wydania 2022
Dawno nie sprawdzałam co słychać u sympatycznej rodziny żubrów, a słychać dużo i ciekawie. Od pewnego czasu ukazuje się nowa seria „Odkrycia", w której towarzyszymy Pompikowi i jego rodzinie przy różnych przyrodniczych odkryciach.
Dzisiaj Pompik obserwuje drzewo, nie nudząc się ani sekundy, bo przecież drzewa kryją w sobie różne tajemnice. A to drzewo, chociaż podobne do innych drzew, kryje w sobie mnóstwo zakamarków, zaanektowanych przez mieszkańców lasu.
Pompik obserwuje drzewo cierpliwie, a rozbrykana Polinka odwiedza swoją żubrzą rodzinę. Wszędzie jest witana przyjaznymi pomrukami. Gdy zadowolona wraca do domu, widzi Pompika nadal wpatrzonego w drzewo.
I gdy znudzona zamierza zostawić brata, z jamki pomiędzy korzeniami wyłania się kolczasty kształt. to jeż wychodzi na łowy.
Jeż, który twierdzi, że to korzenie są najważniejsze. Odmiennego zdania jest wiewiórka, która znajduje schronienie w konarach drzewa. To one według niej są najważniejsze, dzięki liściom lub igłom, drzewo produkuje energię potrzebną mu do życia.
Kogo jeszcze spotkali Pompik z Polinką?
Ile igieł mieści się na grzbiecie jeża?
O czym szumią drzewa i dlaczego są tak ważne w naturze?
Czym żywi się wiewiórka?
I dlaczego nie słyszmy lotu puszczyka?
Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w tej pełnej uroku, mądrej książeczce.
Żubr Pompik, jego siostra Polinka (pamiętam jak przyszła na świat )oczywiście w książce, mama Porada i tata Pomruk oraz cała familia babć, dziadków, ciotek, wujków i kuzynostwa na stałe zagościła w biblioteczkach maluchów, a i dorośli przy każdej podróży w znane nieznane odkryją coś nowego i ciekawego, o czym jeszcze nie wiedzieli.
Świetna seria, jeżeli jeszcze nie znacie, to szczerze polecam. Rodzinne dzieciaki uwielbiają przygody żubra Pompika i czekają na kolejne wędrówki, odkrycia i zachwyty polską przyrodą.
Współpraca wydawnictwo Media Rodzina
Tomasz Samojlik Tekst i ilustracje
Rok wydania 2022
Musi być i koniec. W zeszłym roku dość późno zorientowałam się, że wybór w tych akurat kalendarzach taki sobie, więc w tym roku bardzo ucieszyłam się widząc, że Wydawnictwo Media Rodzina wydało kalendarz z radami na 365 dni.
Jest pięknie wydany, bardzo funkcjonalny, większy od tych, które kupowałam do tej pory. Z podstawką, na której można kalendarz umieścić, tak żeby stał też ozdobą pomieszczenia. Mnie tak czerwono-zielona krata nastraja nie tylko świątecznie, ale też optymistycznie. Świetny na prezent dla siebie, ale także dla bliskich pod choinkę. Przez 12 miesięcy będzie przypominał radość świętowania.
Wyraźny druk, duże cyfry i litery oraz przestrzeń dla notatek, ja już wiem, że z tym kalendarzem czeka mnie dobry rok. A przynajmniej tak zakładam, bo polubiliśmy się od pierwszego przejrzenia treści.
Bo treść jest tu ważna.
„Kiedy Adam pakował walizki, wyjeżdżając na studia, jego ojciec H. Jackson Brown, Jr. wręczył mu własnoręcznie spisany zbiór rad, spostrzeżeń i przypomnień, które - opublikowane później w trzech tomikach Małego poradnika życia - stały się ulubioną lekturą Amerykanów, a od pewnego czasu również Polaków.
Przedrukowując na kartach naszego kalendarza 365 rad i sentencji) również w wersji angielskiej), mamy nadzieję, że pomogą nam one przypomnieć sobie to, o czym chcielibyśmy pamiętać, skłonią do owocnych działań i refleksji lub choćby do uśmiechu. czego w 2023 roku serdecznie życzymy wszystkim naszym Czytelnikom".
Tyle od Wydawcy na opakowaniu, bo kalendarz jest pięknie opakowany, naprawdę bardzo prezentowo.
![]() |
| Prawda, że inspirujące i pouczające :) |
Poczytałam.
Bo przecież nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła od lektury rad, sentencji i spostrzeżeń. I powiem Wam, że chociaż niektóre z nich mogą się wydawać tak bardzo proste i wręcz oczywiste, to jednak czytając: „Nie pozwól, abyś stał się niewolnikiem swoich rzeczy" zaczynam myśleć o bardzo solidnych porządkach ;)
I taki pomysł, rewelacyjny w swej prostocie, moim zdaniem: „Poproś dziecko, żeby dla odmiany to ono przeczytało ci bajkę na dobranoc."
Świetne, mądre, życiowe, proste i wymagające uwagi, takie są rady, spostrzeżenia i przypomnienia na każdy dzień nadchodzącego roku.
Ale rzecz jasna można je zacząć stosować od zaraz.
Za kalendarz dziękuję Wydawnictwu Media Rodzina.
Właśnie, ciekawe dlaczego?
Tytuł i osoba autora, do tej pory specjalizującego się w twórczości dla dzieci, skłoniły mnie do sięgnięcia po książkę, której rekomendacje wystawili znani i uznani pisarze:
Wojciech Chmielarz "Jest kryminał, jest morderstwo, jest trup, jest policjant, jest duch... Zaraz, zaraz, co?! Tak, jest duch. Bo to nie do końca zwyczajny kryminał. Za to znakomity. I do tego bardzo zabawny."
Hubert Klimko-Dobrzaniecki "Dowcipnie i inteligentnie. Miejscami śmiertelnie poważnie. Plangmanowski sznyt."
Zacznijmy od początku.
Marcela Mącka, sympatyczna kobieta lat około trzydziestu miała jeszcze przed sobą całe życie. Wprawdzie kroił się jej rozwód, w pracy też nie układało się zbyt pomyślnie, ale była młoda, przedsiębiorcza, sympatyczna. Mogła sobie wszystko poukładać od początku. I w sumie tak zrobiła, tylko w nieco inny sposób niż można by się było spodziewać, ponieważ Marcela została została zamordowana i przeniosła się Tutaj.
Tutaj, czyli dokąd?
Gdzie od teraz znajdowało się miejsce pobytu Marceli?
Marceli, a raczej jej ducha, ektoplazmy, czy może ciała mniej namacalnego niż to ziemskie. Ale jakiekolwiek to ciało było, to nadal funkcjonował umysł Marceli, kobieta po krótkim szoku związanym z przejściem w zaświaty, otrząsnęła się i przystąpiła do śledztwa. Musiała dowiedzieć się dlaczego ktoś, nie wiadomo kto i dlaczego ją zabił. Jednocześnie w rejonach ziemskich swoje śledztwo, w ramach obowiązków zawodowych, rozpoczyna komisarz Leszek Lipski, a towarzyszy mu całkiem ciekawa ekipa policjantek i policjantów.
Oni też zadają sobie pytanie, na które będą musieli odpowiedzieć: Dlaczego ta młoda, podobno niemająca wrogów kobieta, została zamordowana strzałem w głowę?
Zapowiada się długie, drobiazgowe śledztwo, w czasie którego poznajemy całą ekipę śledczych i życie Marceli, jej męża Maćka zwanego Maciorą, przyjaciółki Marceli Joanny, jej szefa Adamskiego i wielu innych osób. Wśród nich jest morderca Marceli. Kto nim jest? Jaki był motyw zbrodni?
Równolegle do Lipskiego, swoje śledztwo rozpoczyna Marcela, a towarzyszy jej spotkana Tutaj Marysia. Marysia była przyjaciółką Marceli w latach szkolnych i pewnego dnia po prostu zniknęła, nikt nie wiedział co się z nią stało. Zbrodniarz uniknął kary, a Marysia trafiła do Tutaj. Jej pomoc jest dla Marceli bezcenna, bo tak jak na ziemi, tak i Tutaj trzeba wiedzieć komu i jakie zadawać pytania.
Kto pierwszy znajdzie mordercę Marceli?
Czy komisarz Lipski, który dysponuje machiną policyjną, wprawdzie w nieco ograniczonym zakresie, bo jak wiadomo, środki na prowadzenie dochodzeń są w policji nieco ograniczone, czy Marcela, która wprawdzie nie ma ziemskich możliwości, ale za to ma całkiem sporo innych sposobów na wykrycie sprawcy swojej śmierci.
Bo Tutaj żyje się nieco inaczej, ale nadal można zarządzać własną energią. Już nie ciało, ale umysł ma siłę sprawczą.
Powiem Wam, że wizja Tutaj podziałała na mnie uspokajająco. Z jednej strony zdaję sobie sprawę, że jest to wizja literacka, miejsce stworzone dla potrzeb akcji, ale z drugiej strony być może gdzieś tam istnieje podobnie jak Tutaj miejsce, w którym znowu spotkamy naszych bliskich, wyjaśnimy sobie co nieco i będziemy prowadzili nieco inną, ale równie ciekawą egzystencję. To właśnie wizja Tutaj przykuwa uwagę, a śledztwo prowadzone przez Marcelę i spółkę jest dużo bardziej interesujące niż żmudna dłubanina komisarza, do którego Marcela ma słabość.
"Dlaczego mnie zabiłaś?" to starannie skonstruowana powieść kryminalna, w której narracja protagonistki szukającej wyjaśnienia własnej śmierci i rozliczającej się z prowadzonym dotąd życiem, przeplata się z narracją pisaną w trzeciej osobie. Co ciekawe Marcela ma wgląd w prowadzone przez komisarza śledztwo i możliwość komentowania postępów, albo ich braku. Jak w klasycznym kryminale czytelnik jest prowadzony różnymi tropami, niekiedy prowadzącymi na bezdroża domysłów, ale nie oznacza to, że nie ma szansy wytypowania sprawcy/sprawczyni i motywu. Autor umiejętnie zwodzi, mami, ale daje szansę na odkrycie prawdy. Przyznam, że dałam się zwieść i dopiero końcowe akapity uświadomiły mi perfekcję intrygi, co tylko dobrze świadczy o umiejętności zacierania śladów przez autora.
"Dlaczego mnie zabiłaś?" to wielowarstwowa powieść kryminalna skierowana do miłośników gatunku poszukujących nowych wyzwań, miłośników kryminałów z drugim, a nawet trzecim dnem, wychowanych na klasyce kryminału, doceniających finezję fabuły i złożoność postaci. To także propozycja dla czytelników niekoniecznie dobrze czujących się w świecie kryminału, którzy lepiej czują się w świecie powieści obyczajowych z pogłębioną analizą psychologiczną.
Dostajemy humor z nutką ironii, pełen ciepła i powiedziałabym, że nawet życzliwości wobec bliźnich, chociaż nie wszyscy na tę życzliwość zasługują i dotyczy to nie tylko ludzi podlegających śledztwu, ale także tych prowadzących śledztwo.
Określenie "komedia kryminalna" kojarzy się z lekturą, która wzbudzi w czytelniku wesołość, od lekkiego chichotu, poprzez mniej lub bardziej delikatne parskanie śmiechem, aż do śmiechowych łez. Czytając "Dlaczego mnie zabiłaś?" co jakiś czas uśmiechamy się, zamyślamy, wzruszamy, ale taka jest złożoność życia i śmierci. Jest poważnie, bardzo poważnie i momentami zabawnie, dowcipnie i inteligentnie, ale jeżeli oczekujecie śmiechu aż do łez, to raczej nie będą to śmiechowe łzy.
Czy warto przeczytać?
Na pewno, z przekonaniem polecam i już wiem, że za jakiś czas wrócę do tej książki, by znowu przez chwilę pobyć Tutaj. Bo może jednak jakieś Tutaj i Tam na Górze istnieje?
"Dlaczego mnie zabiłaś?" Andrzej Marek Grabowski
Wydawnictwo Szelest Sp. z o.o.
Premiera 05.08.2022
Stron 532
Dzień dobry
Fantastyczne zwierzęta
Świat magicznych i prawdziwych stworzeń
"Oficjalna książka towarzysząca wystawie znanego na całym świecie Muzeum Historii Naturalnej. Obejrzyj ją razem z naukowcami, obrońcami planety i pionierami wśród przyrodników."
W tłumaczeniu Małgorzaty Hesko- Kołodzińskiej i Piotra Budkiewicza
Wydawca Media Rodzina
Osiem rozdziałów, każdy poświęcony tematyce związanej z cudami natury, odkryciami przyrodniczymi, mitami rojącymi się od niespotykanych zwierząt, tropami prowadzącymi do niespodziewanych odkryć.
W każdym rozdziale swoją wiedzą dzieli się z czytelnikami naukowiec specjalizujący się w danej dziedzinie. Wtajemnicza nas w jej tajniki, zdradza ciekawostki. To co poznajemy pozwala nam, osobom z zewnątrz zerknąć w tajemniczy świat przyrody i z zaskoczeniem odkryć, że to co wydawałoby się wymyślone na potrzeby świata Harry'ego Pottera istniało naprawdę.
"Nauka wykazała jednak, że część tych "potworów" z mitów i legend naprawdę istnieje, w każdym razie, w pewnym sensie. Odkrycie kałamarnicy kolosalnej w latach 20. XX wieku dowiodło, że w głębinach żyją gigantyczne zwierzęta, równie niesamowite i potencjalnie przerażające jak morskie potwory. Tego imponującego stworzenia nigdy nie udało się zaobserwować w jego naturalnym siedlisku, gdyż skrywa się w dalekich lodowatych głębinach Oceanu Południowego wokół Antarktydy. Ponieważ osiąga długość do czternastu metrów, jest jeszcze większe niż jego słynna krewna, kałamarnica olbrzymia (Architeuthis dux), która mieszka w oceanach całego świata, a także, rzecz jasna, pluska się wesoło w jeziorze Hogwart - jeziorze znajdującym się na błoniach Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarth." Strona 15
Ta książka to właściwie album pełen rysunków, obrazów i zdjęć przedstawiających stworzenia na poły baśniowe, na poły prawdziwe, których już nie musimy sobie wyobrażać, one po prostu były i są, a ich istnienie jest udokumentowane. bogactwo świata natury zadziwia i fascynuje swoją rozmaitością. Naukowcy przybliżają czytelnikom światy nieznane, dziedziny, które także ze względu na swoją specyfikę są nam mało znane, tak jak konserwacja dawno wymarłych gatunków, których unikatowe egzemplarze znajdują się w muzealnych zbiorach.
Newt Skamander, magizoolog, tak jak naukowcy, podróżnicy i badacze prowadzi badania magicznych zwierząt i przemierza świat w ich poszukiwaniu, a swoje odkrycia i spostrzeżenia spisał w książce "Fantastyczne zwierzęta". Gdyby nie Newt, gdyby nie "Fantastyczne zwierzęta" to nie byłoby wystawy Muzeum Historii Naturalnej i tej pięknej, unikalnej książki towarzyszącej wystawie.
Z przyjemnością zwiedzałam światy, o których nie miałam pojęcia i do których jeszcze kiedyś wrócę. Kto wie, jakich odkryć dokonają naukowcy w kolejnych latach. Jakie jeszcze niespotykane zwierzęta zamieszkują naszą coraz bardziej wyniszczoną planetę, gdzie się ukrywają.
Zobaczymy za jakiś czas.
Książkę polecam wszystkim wielbicielom Harry'ego Pottera, Fantastycznych zwierząt i popartej nauką wiedzy. To ona stanowi podstawę do poznania tego, co często naszym oczom niedostępne.
Cudnie wydana publikacja z dbałością o każdy szczegół.
Dzień dobry :)