Dzień dobry
niedziela, 31 lipca 2022
Dzień dobry w tę chłodną i dżdżystą niedzielę :)
sobota, 30 lipca 2022
Andrzej Marek Grabowski "Dlaczego mnie zabiłaś?"
Dzień dobry w tę pochmurną i chłodną sobotę
środa, 13 lipca 2022
piątek, 8 lipca 2022
"Fantastyczne zwierzęta. CUDA NATURY. "
Harry Potter
Fantastyczne zwierzęta
Świat magicznych i prawdziwych stworzeń
"Oficjalna książka towarzysząca wystawie znanego na całym świecie Muzeum Historii Naturalnej. Obejrzyj ją razem z naukowcami, obrońcami planety i pionierami wśród przyrodników."
W tłumaczeniu Małgorzaty Hesko- Kołodzińskiej i Piotra Budkiewicza
Wydawca Media Rodzina
Osiem rozdziałów, każdy poświęcony tematyce związanej z cudami natury, odkryciami przyrodniczymi, mitami rojącymi się od niespotykanych zwierząt, tropami prowadzącymi do niespodziewanych odkryć.
W każdym rozdziale swoją wiedzą dzieli się z czytelnikami naukowiec specjalizujący się w danej dziedzinie. Wtajemnicza nas w jej tajniki, zdradza ciekawostki. To co poznajemy pozwala nam, osobom z zewnątrz zerknąć w tajemniczy świat przyrody i z zaskoczeniem odkryć, że to co wydawałoby się wymyślone na potrzeby świata Harry'ego Pottera istniało naprawdę.
"Nauka wykazała jednak, że część tych "potworów" z mitów i legend naprawdę istnieje, w każdym razie, w pewnym sensie. Odkrycie kałamarnicy kolosalnej w latach 20. XX wieku dowiodło, że w głębinach żyją gigantyczne zwierzęta, równie niesamowite i potencjalnie przerażające jak morskie potwory. Tego imponującego stworzenia nigdy nie udało się zaobserwować w jego naturalnym siedlisku, gdyż skrywa się w dalekich lodowatych głębinach Oceanu Południowego wokół Antarktydy. Ponieważ osiąga długość do czternastu metrów, jest jeszcze większe niż jego słynna krewna, kałamarnica olbrzymia (Architeuthis dux), która mieszka w oceanach całego świata, a także, rzecz jasna, pluska się wesoło w jeziorze Hogwart - jeziorze znajdującym się na błoniach Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarth." Strona 15
Ta książka to właściwie album pełen rysunków, obrazów i zdjęć przedstawiających stworzenia na poły baśniowe, na poły prawdziwe, których już nie musimy sobie wyobrażać, one po prostu były i są, a ich istnienie jest udokumentowane. bogactwo świata natury zadziwia i fascynuje swoją rozmaitością. Naukowcy przybliżają czytelnikom światy nieznane, dziedziny, które także ze względu na swoją specyfikę są nam mało znane, tak jak konserwacja dawno wymarłych gatunków, których unikatowe egzemplarze znajdują się w muzealnych zbiorach.
Newt Skamander, magizoolog, tak jak naukowcy, podróżnicy i badacze prowadzi badania magicznych zwierząt i przemierza świat w ich poszukiwaniu, a swoje odkrycia i spostrzeżenia spisał w książce "Fantastyczne zwierzęta". Gdyby nie Newt, gdyby nie "Fantastyczne zwierzęta" to nie byłoby wystawy Muzeum Historii Naturalnej i tej pięknej, unikalnej książki towarzyszącej wystawie.
Z przyjemnością zwiedzałam światy, o których nie miałam pojęcia i do których jeszcze kiedyś wrócę. Kto wie, jakich odkryć dokonają naukowcy w kolejnych latach. Jakie jeszcze niespotykane zwierzęta zamieszkują naszą coraz bardziej wyniszczoną planetę, gdzie się ukrywają.
Zobaczymy za jakiś czas.
Książkę polecam wszystkim wielbicielom Harry'ego Pottera, Fantastycznych zwierząt i popartej nauką wiedzy. To ona stanowi podstawę do poznania tego, co często naszym oczom niedostępne.
Cudnie wydana publikacja z dbałością o każdy szczegół.
czwartek, 7 lipca 2022
Józef Wilkoń, Piotr Wilkoń "Arka Noego"
Iwona Banach "Wakacje z truchłami", "Śmierć na blogowisku", "Kocha, lubi, morduje"
wtorek, 5 lipca 2022
Eric-Emmanuel Schmitt "O kotku, który bał się wszystkiego"
piątek, 24 czerwca 2022
"Dbam o zwierzaka. Poradnik rajskiego dzieciaka"
Dzień dobry :)
poniedziałek, 6 czerwca 2022
Stypendium twórcze od Prezydenta Miasta Oświęcimia :)
czwartek, 26 maja 2022
"Miasteczko Anielin" i co dalej :)
Dzień dobry w czwartek
niedziela, 22 maja 2022
Eliza Veinard seria: "Komisarz Serge Olovski", "Trzy razy dziennie przed jedzeniem"
Spotkanie miało wprawdzie miejsce wiele miesięcy temu, ale nadal doskonale pamiętam fabułę i to nieśpiesznie prowadzone śledztwo.
Trzy razy dziennie przed jedzeniem - to zwrot, z którym spotykamy się w typowo medycznych okolicznościach. Zalecenie wypisane na ulotce leku, uwaga lekarza lub farmaceuty sprzedającego nam leki. Wprawdzie czasy takie, że zbyt często zamiast lekarzy leczy doktor Google, ale nadal sprawą istotną jest sposób w jaki zażywamy leki. Przed jedzeniem, po jedzeniu, w trakcie. A może pomiędzy posiłkami?
Tabletki Lebretona mają długą tradycję, tak jak i apteka prowadzona przez Yoricka Lebretona, zadbanego mężczyznę w średnim wieku. Lebreton troszczy się o swoich pacjentów, tak jak i niedawno przybyły lekarz Inout Silviu.
Pierwsze spotkanie komisarz Olovskiego i doktora Silviu ma miejsce w pociągu powrotnym z Paryża i okazuje się zbawienne dla ratowania nadszarpniętego zdrowia komisarza. Panowie nawiązują kontakt, powoli dołącza Ewa Wolny, zaprzyjaźniona z Olovskim. Życie toczy się leniwie, dzieci przyjeżdżają i wyjeżdżają, mieszkańcy miasteczka wymieniają się plotkami. Jeszcze jasno, jeszcze pogodnie, a my już w kościach czujemy nadchodzące nieszczęście. Serce telepie coraz szybciej, każde zdanie ma znaczenie, prawie wszyscy w miasteczku zażywają tabletki Lebretona trzy razy dziennie przed jedzeniem ...
I gdy wydaje się, że senność miasteczka ogarnie i mnie, pada trup.
A ja odkładam książkę i wracam do niej dopiero po pewnym czasie. Zaletą dobrze napisanych książek jest przekonująca fabuła, ten moment, gdy czytając, tak wczuwamy się w akcję, zżywamy z bohaterami traktując ich nieledwie jak kogoś z rodziny, albo chociaż sąsiadów. I wtedy właśnie reagujemy tak jakby to co autor opisał to co zdarzyło się naprawdę.
Wróciłam do czytania, wytłumaczywszy sobie, że przecież to fikcja i wszelkie prawdopodobieństwo... sami wiecie jak dalej.
Z punktu widzenia pisarza jak najbardziej rozumiałam zamysł Elizy Veinard, ale emocje wzięły górę.
Właściwie prawie od początku podejrzewamy, a potem wiemy kto stoi za licznymi zgonami urozmaicającymi senność pikardyjskiego miasteczka, ale to w niczym nie przeszkadza, a nawet przyciąga i pozwala w skupieniu śledzić zmagania samozwańczych śledczych. Zakończenie sprawia, że wracają dreszcze, a serce znowu żwawiej telepie w piersi czytelnika, a w mojej to już na pewno.
Czy komisarz Serge Olovski wróci z kolejną niebanalną sprawą?
O to trzeba zapytać Elizę Veinard, której udało się stworzyć nietuzinkową, zapadającą w pamięć postać emerytowanego komisarza policji, wdowca, borykającego się z problemami finansowymi, własną bezradnością wobec wyzwań, z którymi musi się mierzyć. Ale komisarz Serge Olovski nadal pozostaje świetnym gliną z nosem czującym na kilometr zbliżające się morderstwo.
Ja z przyjemnością i arytmicznym biciem serca sięgnę po kolejne przygody komisarza Olovskiego i Ewy Wolny, pewna, że będzie to kolejna, niezapomniana czytelnicza przygoda.
Książka dla wielbicieli kryminałów w starym, dobrym stylu, bez rozlewu krwi i podrobów na dopiero co pomalowanej ścianie.
Z przekonaniem polecam do czytania, nie tylko trzy razy dziennie przed jedzeniem.
Seria: Komisarz Serge Olovski
Tytuł: Trzy razy dziennie przed jedzeniem
Autor: Eliza Veinard
Stron: 260
Rok wydania: 2021
Wydawnictwo Oficynka
















